
Kolejny sezon rozgrywek piłkarskiej Ligi Salezjańskiej, od tygodnia-jest już historią. Liga rozpoczęta jesienią 2008 roku, a zakończona w czerwcu tego roku okazała się dla nas przełomowa, a zajęte trzecie miejsce – najwyższą lokatą w historii Pogórza. Puchar za najniższy stopień podium powędrował do gabloty Biało – Niebieskich i oby w przyszłych latach zapełniała się ona kolejnymi odznaczeniami! Miejsce zaszczytne, ale mimo wrodzonej skromności, wszyscy dobrze wiemy, na co naprawdę nas stać. Można więc sobie życzyć konsekwencji w działaniu i wyciągnięcia właściwych wniosków, na podstawie doświadczeń z ubiegłych lat, aby już w przyszłym sezonie od początku rozgrywek ‘pokazywać rywalom plecy’ w tabeli.

Przez chwilkę jednak pozostańmy myślami przy miłym – bieżącym aspekcie. Na który, wspólnymi siłami zdecydowanie sobie zasłużyliśmy: na przełomie całego sezonu – czynnie stawiając opór w pierwszej rundzie i dając o sobie znać w walce o mistrza, tradycyjnie w drugiej. Lepsze i gorsze momenty, ewentualne lub konieczne zmiany, indywidualności zasługujące na wyróżnienie – to wszystko powinien zweryfikować Plebiscyt, jedno jest jednak pewne : Pogórze jest, było i wielkie zostanie!

Na Zakończeniu Ligi, Pogórze zjawiło się w silnej grupie, udowadniając po raz kolejny, że potrafimy zachowywać się jak drużyna, również poza boiskiem. Sama Gala, odbyła się po ciekawym pojedynku barażowym, z którego górą wyszli gospodarze pierwszoligowego ‘boja’, a rozdanie odbyło się szybko i bez tradycyjnego grilla, co spowodowane było śmiercią kolegi ‘Maziego’.
Rodzinie Michała
oraz
kolegom z drużyny Chopina
w imieniu Pogórza,
składam najszczersze wyrazy współczucia.
Dzięki wszystkim, którzy wnieśli choćby minimalny wkład w całe zdarzenie-jakim był udział Pogórza na Salosie w sezonie 2008/09.

Jesienią wracamy na pełnej!!
Rałl
0 Odpowiedzi do “Z perspektywy środkowego pomocnika”